Jeśli zamierzasz wykorzystać publicznie jakiekolwiek informacje lub materiały z tej strony - zapytaj o zgodę

Kaz cz2. kontratak śmierci

Tomi

Ultraszmata 1999 (numer 11/99)


Z reguły nie pisujemy o kolejnych performansach tego samego artysty jeśli tylko następują seriami w przeciągu miesiąca. Wiadomo, że przeginać nie można. Zresztą pisanie typu „byliśmy na koncercie i był fajny” jest z lekka kiławe. Ale po tym co Kazik z Kultem zrobili w warsiaskiej Stodole, powstrzymać się nie możemy. Ledwie miesiąc temu szpiegowaliśmy na koncertach Kazika Na Żywo i – jak donieśliśmy – co poniektórym z nas czad poukręcał łby. A tu łup taki niespodzianos. Śmierć i tyle.


Cóż takiego się wydarzyło w ów z lekka już lodem podjeżdżający wrześniowo-niedzielny wieczorek?


Otóż licznie zgromadzeni junacy i przedstawiciele przyszłych elit intelektualnych, zwani również młodzieżą dali taki dowód miłości do Kaza, że nawet największy tupeciarz poczułby się mile zawstydzony. Cholera wie, czy jest w tym naszym Polsku ktoś jeszcze, kto może liczyć na równie oszalałe uwielbienie.


Pisząc niniejszy epistoł nazajutrz, kiedy w uszach mych wygasł już gwizd Iliuszyna na runwayu, ciągle słyszę w mej bańce potworny ryk ludu. Wrzask, jakiego jeszcze nigdy nie słyszałem na koncercie. No, może tylko kiedy na Page'u i Plancie poleciał malutki cytacik ze "Schodów”. Ale w Stodole ryk trwał niemal nieustannie. Stojąc na skrzynkach od sprzętu porozkładanych w samym końcu sali patrzyłem na las uniesionych w powietrze gabli, których posiadacze w ten sposób manifestowali absolutne poddaństwo temu, co dobiegało ze sceny. Ów bór nieustannie podskakiwał, a ja coraz bardzie zszokowany obserwowałem, jak strefa zapalna nieubłaganie zbliża się do mnie i w końcu nastąpił ten moment kiedy wszyscy, powtarzam, wszyscy bez wyjątku wdali się w amoczyste hopsasa. A kiedy już się wszystko skończyło, to próbowałem wykoncypować jakieś logiczne usprawiedliwienie dla amoku, w którym właśnie uczestniczyłem. Wniosek był następujący: nie ma wytłumaczenia! Cały ten Kult i Kazio razem wzięci są najwyraźniej zrzuceni z kosmosu, bo umykają wszelkim ludzkim normom klasyfikacji zjawisk przyrodzonych. Albo się ich kocha albo ceni. Nie ma innej alternatywy. Nie grają serpentyniastych solówek gitarowych, tak jak Kaz nie wyśpiewuje arii. A jednak wystarczy że wykopsają kilka dźwięków z tą w rzeczy samej pokręconą waltornią i do tego zadudni sekcja rytmiczna. Jeszcze Kazik nie zdąży złapać sitka, a już tłum śpiewa za niego. Ach, cholera, i jak tu pisać o nich recenzję?


Już sam początek po prostu zabił mnie wraz z całą resztą podobnych mi kolanników. Jednak o dziwo, zamiast niczym zwyczajne zewłoki runąć stadnie na glebę, rzuciło nami w drugą stronę. Grajcy wykonali prosty patent, pierwszą lekcję z podręcznika tzw. budowania nastroju. Ale jeszcze skuteczny. Otóż z taśmy zapuścili wielce dramatyczny numer, zdaje się Wagnera. Zresztą od niego rozpoczynał kiedyś swoje koncerty Ozzy Osbourne, co pokazała parę lat temu nasza telewizornia. Takie jakieś apokaliptyczne (no skojarzenos) chóry, Sąd Ostateczny – skóra wprost cierpnie na plerach ze strachu. Do tego zapodane zostało fioletowe światełko na scenę, a kiedy Wagner się skończył... „Ech ci ludzie to brudne świnie, co napletli o mojej dziewczynie” - dobiegło z głośników, obwieszczając koniec spokoju. Ludzie zwyczajnie oszaleli i tak sobie razem skakaliśmy, wrzeszcząc poszczególne zwrotki. Ja też przecież jestem świr, mimo że mienię się byś muzycznym pismakiem.


Lud Kultowy jest nieubłagany. Kiedy na samym początku publika błagała o „Polskię”, Kazik rzucił „później”. No i gdy zeszli ze sceny przed bisami, tłum znowu zaczął domagać się swojego. Szybko się jednak zniecierpliwił, bo bojowe „Polska! Polska!” zastąpione zostało kategorycznym „Obiecałeś! Obiecałeś!”. A gdyśmy już dostali, o cośmy prosili... Szkoda gadać. A gdy koncert się już skończył definitywnie, to na sali została tylko grupka fanatyków, chcąca usłyszeć jeszcze „Sowietów”. I wtedy Kazik wyszedł jeszcze raz, zaśpiewał rzeczony numer a`capella, a ja kątem oka widziałem hordy zdezorientowanych maniaków zawracających biegiem z drogi do szatni. Ale to był już naprawdę koniec.


Zaskoczyło mnie trochę, że Kult gra momentami tak ostro jak Kazik Na Żywo. KNŻ głównie lutuje czadem, natomiast u Kultu jest do tego więcej miejsca na klimaty. No i tłum był jakby jeszcze bardziej oddany i wielbiący.


Chcecie wiedzieć dokładnie co grali? Nie zamierzam pisać detalicznej recenzji, po prostu przyjmijcie do wiadomości, że Kult grał trzy godziny. Omal ich potem nie znieśli, ale było bite 180 minut. I jeszcze żeby przynudzali - gdzie tam, nie dali nawet ziewnąć. Setlistę macie obok, bohatersko zdobytą przez fototrzaskacza Tomka Mielcarza. Bohatersko, bo już po koncercie, kiedy techniczni demontowali machinerię, Tomek chyłkiem wkroczył na scenę i zajumał wydruk. Dostrzegł to jeden z ochroniarzy o gabarytach znacznie przewyższających chuchrowatego Tomasza. Czujny Misio ów zastosował do naszego bidaka potężny arsenał środków włącznie z wykręcaniem gabli. Zgroza. Dobra, może Mielcarzos nie powinien włazić na scenę, bo gdyby wpadł na pomysł porażenia się prądem, to ochrona miała by przez jego absorpcję paru amperów poważne kłopoty. No, ale decydować się na poświęcenie klawiszy Korga tylko po to, żeby odebrać świstek z utworami... W ferworze walki nieszczęsny Tomek został wszak zepchnięty na rozstawiony jeszcze instrument. Ekipa nie wiedziała, co ratować najpierw. Szczęśliwie jednak i kibord ocalał, i Mielcarz, no i mamy setlistę!


Zaryzykowałbym stwierdzenie, że miarą niewątpliwego sukcesu Kaziola w Stololcu mógł być niebywały niespotykany i absolutnie morderczy ścisk na drodze do kiblary. Koleja wystawała daleko poza wrota przybytku ulgo, a nieszczęśnicy z parciem skazani byli na parcie tłumu. Ja też tam byłem i widziałem sceny rodem z Titanica. Duchota, i ludzie rozgniatani o framugi, przytapiani w umywalkach, tłukący rozpaczliwie w drzwi kabin... I gasnące co chwila światło. Było co potem opowiadać znajomym – „Stary, nie uwierzysz, bytem w kiblu!" - nawinął kolo koło mnie do drugiego. „Ja też, ja pierdolę, co się działo. Nawet udało mi się odlać!” - dosłyszałem odpowiedź.


Kiedy po koncercie snuliśmy się pod sceną licząc na obiecaną pogawędkę z kimś z kapeli, zobaczyłem pod sceną kilka sporych kałuż. I - cholera - me mam pojęcia, czy to był pot, czy tylko rozlana woda z butelek które Kazio szczodrze ciskał w tłum (Napisałeś, że do kibla była kolejka... Hmmmm - Hans). To bardzo piękny gest, swoją drogą. Umieją zrozumieć go Ci, który tkwili w ociekającym potem, ciężko dyszącym batalionie pod sceną.


Z innych sfer egzystencji ludzkiej, to po raz kolejny dała mi się we znaki boska woń Stodoły. Mniemam, że tylko i wyłącznie walory smakowe muzyki odwróciły uwagę ludzi od niego. W przeciwnym wypadku wszyscy by zwieli z tej zatęchłej szczurowni. Ludzie, kartofle tam trzymacie?


PS. Zostałem zobligowany do napisania, że tym razem damskie towarzystwo było w dechę, co niniejszym zatwierdzam. Renata i Kasia - dzięki!


 
wyszukiwanie
Pokaż artykuły, wywiady i recenzje na temat Kultu, Kazika i KNŻ zawierające następujące słowo:


według źródła
Zobacz artykuły, wywiady i recenzje na temat Kultu, Kazika i KNŻ z następujących źródeł:
Alej jaja (1)
B1 (1)
Bizz (1)
BRAVO (1)
Brum (18)
Bstok.pl (1)
Cogito (2)
Dziennik Bałtycki (5)
Dziennik Wschodni (1)
Express Wieczorny (2)
Fakt (1)
forum KKK (1)
Gazeta - Dziennik Polonii w Kanadzie (1)
Gazeta Braniewska (1)
Gazeta Krakowska (1)
Gazeta Łódzka (1)
Gazeta Na Pomorzu (1)
Gazeta Olsztyńska (3)
Gazeta Poznańska (1)
Gazeta Wyborcza (21)
Gazeta Wyborcza (Częstochowa) (1)
Gazeta Wyborcza (Kraków) (1)
Gazeta Wyborcza (Olsztyn) (1)
Gazeta Wyborcza (Poznań) (1)
Gazeta Wyborcza (Szczecin) (1)
Gazeta Wyborcza (Wrocław) (2)
Gazeta Wyborcza - Dolnośląska (1)
Gazeta Wyborcza Sport (1)
Gentleman (1)
Gitara i Bas (1)
Głos Szczeciński (1)
Halo (1)
Halsky Entertainment ;) (1)
Ilustrowany Kurier Terenowy (2)
Impuls (1)
in vitro (1)
Insider (1)
Klan (1)
Kulisy (3)
Kurier (1)
Kurier Lubelski (1)
Kurier Polski (1)
Kurier Poranny (2)
Kurier Tygodnik Południowo-Zachodni (1)
Machina (18)
Metropol (2)
Muza (3)
Nasza Legia (2)
Non Stop (4)
Nowe Państwo (1)
Nowości (1)
Nowy Dziennik (6)
Nowy Dziennik N.Y. (1)
Nuta.pl (5)
Obserwacje (2)
Onet.pl (2)
ORGAN (1)
Ozon (1)
PC World Computer Special (2)
Playboy (1)
PolEcho (1)
Polityka (1)
PRACA PROSEMINARYJNA - WSTĘPNA (1)
Przegląd Sportowy (1)
Przegląd Świętokrzyski (1)
Przekrój (2)
Radio Bis (1)
Reset (1)
Rock Szok (1)
Rzeczpospolita (7)
Słowo Ludu (1)
Słowo Polskie (2)
Super Express (15)
Super Express – Pilot Olsztyński (1)
Super Express - Pilot Olsztyński (2)
Sztandar (1)
Sztandar Młodych (2)
Śruba (1)
taz Hamburg (1)
Temi (2)
Teraz Rock (6)
The Warsaw Voice (1)
trojmiasto.pl (1)
TU (1)
TV Pilot (1)
Twój Styl (1)
Tygodnik Nowosądecki (2)
Tylko Rock (52)
Ultraszmata (3)
Voice (1)
Wprost (2)
www.nuta.pl (1)
www.racjonalista.pl (1)
www.YoYo.pl (1)
Wysokie Obcasy (2)
XL (9)
Zwierciadło (2)
Życie (6)
Życie na Gorąco (1)
Życie Warszawy (2)


Kultomania
W niedzielny wieczór Kult po raz kolejny dowiódł, że jest zespołem mieszczącym się w ścisłej rockowej czołówce. Dla prawie dwóch tysięcy fanów grupa zagrała porywający, trzy i półg... [więcej »]


Kaz cz. 1
Odkąd pamiętam zawsze chciałem pójść na koncert Kazika Na Żywo. Nigdy mi się to jednak nie udawało z różnych przyczyn. Generalnie zawsze zawiniał brak szczęścia do okolicz... [więcej »]


Kult, Tata Kazika (SP Records, 1993)
Kult od lat jest szczególnym zjawiskiem na naszej rockowej scenie, a płyta Tata Kazika to szczególna płyta w dyskografii tego zespołu. Kazik Staszewski wraz ze swą ekipą nagrał tu ... [więcej »]


Kazik Staszewski – Piosenki Toma Waitsa
Wydawca: Vip Production/Luna Music Data wydania: 14.03.2003 LISTA UTWORÓW 1. Czekając na wczoraj 2. Cmentarna polka 3. No, klaszcz 4. Deszczowe psy I 5. Deszczowe ... [więcej »]


Kazik – Melodie Kurta Weill’a i coś ponadto
Wydawca: SP Records Data wydania: 05.2001 LISTA UTWORÓW 1. Song o Alabamie 2. Pieśń o kanonierach 3. Mandalay 4. Pieśń o salomonie 5. Chorał poranny 6. Człowi... [więcej »]


Na żywo, ale w studio ***1/2, Kazik
SP Records / MC Najświeższa produkcja firmowana przez Kazika niewiele ma wspólnego z poprzednimi, solowymi dokonaniami lidera Kultu. Niewiele, a zarazem jakby sporo... Z jednej st... [więcej »]


Kazik Staszewski – Melodie Kurta Weill’a
S.P. Records * * * * Ten projekt równie dobrze mógłby się nazywać Kult Weill. Aranżacje wprowadzają bowiem dużo z atmosfery znanej z płyt Kultu. Oczywiście słuchając tej płyty, p... [więcej »]


Lepsze czasy były już
Grudzień miesiącem KAZIKA STASZEWSKIEGO. Niestety, nowe muzyczne przedsięwzięcia lidera Kultu potwierdzają, że szczyt formy ma on już dawno za sobą. Minęło 19 lat od fonograficzne... [więcej »]


KULT, Kaseta, SP Records
(wiek) KULT, Kaseta, SP Records * * * * Nareszcie i ta płyta Kultu (rzecz z 1990 roku) dostępna jest na kompakcie. Kaseta to płyta nagrana po kolejnej reorganizacji grupy. W skł... [więcej »]


Przebój roku: Kazik - 12 groszy
Piosenka śpiewana przez człowieka, którego moglibyśmy nazwać „sumieniem narodu”, niewątpliwie zasługuje na miano przeboju. Jej linia melodyczna jest tak nieskomplikowan... [więcej »]




komentarze i recenzje
dodaj komentarz lub recenzję


Wojciech 2006-08-15 14:23:11
Pan Wojciech Dach z Warszawy serdecznie zaprasza od odwiedzenia stron www "www.zaczynamy.za.pl", www.wygrywamy.za.pl, www.nobilitacja.za.pl, www.projekt-f.za.pl, 0048 502 911 399 //


ANDA 2006-12-01 16:04:27
do bani




dodaj komentarz lub recenzję

Twoje imię lub pseudonim:



Twój adres e-mail:



  

Treść komentarza lub recenzji:

  zapamiętaj imię lub pseudonim oraz e-mail