komentarze i recenzje
| informacje koncerty społeczność dyskografia multimedia kontakt |
KAZIK - WYWIAD NA ŻYWOIgor Pudło, Marek GluzińskiKlan 2000 (numer czerwiec)Od dawna chcieliśmy porozmawiać z pierwszym „raperem wschodu” – tak kiedyś ochrzciła Kazika wytwórnia płytowa przy okazji premiery jego solowej płyty. I chociaż artysta ten odżegnuje się od postrzegania go jako rapera, to wierzyliśmy, że ten polski pionier rytmicznego rymowania ma do powiedzenia wiele ciekawych rzeczy na temat naszej ulubionej muzyki i związanych z nią spraw. Przy okazji wydania jego najnowszej płyty „Malassa” zrealizowaliśmy nasz i nie zawiedliśmy się. KLAN: Rap dotarł do polski poprzez ludzi o punkowej proweniencji. Pierwszy kawałek hip-hopowy nagrał na czarnej płycie Deuter w 1987 roku, w audycji „Cały ten rock” obok punka rocka i nowej fali puszczano płyty rapowe, na koniec lider grupy Kult wziął się za rapowanie. Jak wytłumaczysz ten fenomen? KAZIK: Nie wiem jakim on kanałem dotarł, szczerze mówiąc. Mogę opowiedzieć tylko swoją historię, w jaki sposób dotarłem do tej muzyki. W wieku lat 12-13 zacząłem słuchać zespołów typu Pink Floyd, Led Zeppelin. Miałem parę płyt tych wykonawców. Pierwsza fascynacja muzyką, na tyle, że nie towarzyszyła mi przy okazji obowiązkowego zmywania naczyń, to były historie punk rockowe: Sex Pistols, Damned, Sham 69. Uznałem to za generalne rewolucyjne odkrycie i wybuch, który zasadniczo wniósł absolutnie nową jakość i uznałem, że przedtem nie było nic, że to jest pierwsza ważna rzecz, która się wydarzyła. Potem pojawiły się historie nowo falowe. Fascynacja Joy Division i podobnymi historiami, ale też inną muzyką. Szybko się zorientowałem, że punk rock nie był wystrzałem na pustyni, tylko powstał mając już korzenie w czymś tam. Wróciłem więc do starych kapel rockowych ale zacząłem też szukać innych historii. I trafiłem na muzykę takich bandów jak Parliament i Funkadelic George'a Clintona i Bootsy Collinsa. W tych produkcjach najbardziej podobały mi się numery takie, w których klangują na basie i takie, w których warstwa harmoniczna i rytmiczna była zredukowana do minimum, był mocny bit a do tego kolesię nadawali jakieś swoje historie. Zawsze na takich płytach był jeden albo dwa tego typu numery. To mi najbardziej wchodziło. I w momencie kiedy trafiłem na płytę gdzie wszystkie numery były takie wiedziałem, że znalazłem bardzo leżąca mi muzykę. KLAN: Jaka to płyta płyta? KAZIK: To byty trzy płyty, które pożyczył mi taki koleś w 83 roku. To było Whodini, nie pamiętam tytułów ale mam nadal tą płytę. Na okładce oni stoją w takich białych garniturach. To była też składanka Grandmaster Flash z takim jakby kadrem z filmu i jakaś produkcja Sugarhill. To było moje pierwsze zetknięcie z ...???...nie wiem jak to się wtedy nazywało bo jeszcze nazwy rap niespecjalnie się używało. To się kojarzyło z nazwą break dance. Jednak przez długi czas uważałem, że jest to rodzaj grania i wokalizowania niezwykle mocny i właściwie wyłącznie związany z muzyką funky. Nie wyobrażałem sobie, że mogą zaanektować to jakieś inne historie muzyczne. Do czasu kiedy w 86 wyszła druga płyta RunDMC i pierwsza płyta Beastie Boys - I produkcje Ricka Rubina, który pokazał, że to - już chyba wtedy używano nazwy rap - może się łączyć z ciężkim rockowym graniem. To były odkrycie, te płyty po prostu mnie zakręciły. Tak jak lubiłem to i w ogóle bardzo mnie to kręciło. Tak te konglomeraty z rockowym graniem to był kompletny odlot. Wszystko to oczywiście obracało się w sferach szeroko pojętej muzyki popularnej. Ale teksty Beastie Boys mówiły, że po prostu małolaty muszą mieć prawo do swojej prywatki, albo żeby nie przysnąć w pociągu, który jedzie na Brooklyn. Trzecia rzecz, która już absolutnie mnie w to wciągnęła i poczułem w niej punk rockową proweniencję, czyli mówienie o naprawdę takich najbrudniejszych aspektach życia człowieka - to było N.W.A.. KLAN: Pamiętam twoją wypowiedź sprzed lat, w której zwierzałeś się ze swojej fascynacji N.W.A., jednocześnie zaznaczając, że nie pojmujesz zasad rządzących światem, który oni opisują. Mówiłeś, że są to dla ciebie jakby opowieści z innej planety. Jak wytłumaczysz więc asymilacje niektórych elementów tej murzyńskiej, gangsterskiej subkultury w twórczości polskich raperów? KAZIK: Nie podejmuję się wyjaśnienia tego. Jest cała masa epigonów, którzy opowiadają mniej więcej podobnym językiem jaki byt używany chociażby właśnie w tych produkcjach N.W.A. i w różnych innych historiach proweniencji gangsterskiej. Ale ja nie jestem w stanie uwierzyć w historię, że kolesie rozliczają się ze sobą za pomocą pistoletu i strzału w potylicę, jak to są młodzi sympatyczni ludzie z Piotrkowa Trybunalskiego na przykład (śmiech). Raczej myślę, że jest to pewnego rodzaju stylizacja i jakiś aspekt mody, który przyjęli. Zresztą ja jestem daleki od tego, żeby wartościować jakieś historie. Moje zetknięcie z punk rockiem jeżeli sięgnę pamięcią, to było nic innego tylko to, że mi się podobało jak wyglądają, jak grają, że kurwa nie trzeba dobrze grać. To było jakby wejście w inny świat. Też chodziłem do liceum, miałem apodyktyczna babcię i ostrą mamę, natomiast bardzo mi odpowiadała estetyka, pewien taki etos jaki niósł ze sobą punk. Myślę, że w tym wypadku jest podobnie aczkolwiek są wykonawcy których postrzegam jako zupełnie autentycznych i którzy jakby na tej działce pewnego rodzaju przekazu muzycznego budują zupełnie prawdopodobną historię. KLAN: Jeżeli masz na myśli polskich wykonawców to wymień ich. KAZIK: Kiedyś byłem ogromnie zafascynowany polską sceną hip-hopową. Jeszcze ze 3-4 lata temu uważałem ze jest to jedyny ..?.. no kurwa, nazwijmy to poetycki ruch albo poetycko-muzyczny konglomerat ludzi, którzy potrafią najbardziej precyzyjnie określić to jak się młodzież w ogóle czuje i zachowuje. Natomiast teraz jakby, czy czytając wasze pismo chociażby, czy się spotykając z różnymi ludźmi od przypadku do przypadku co prawda, trochę entuzjazm mój zmalał. Bo jednak widzę dużą uniformizację i jakby taką tendencję, że akcja, która miała być jakby w ogóle bardzo wolnym i swobodnym przekazem swojego stanu świadomości w miejscu i czasie, w którym teraz jesteś, stała się taka, że wolno to robić, tego nie wolno robić, jak nie śpiewasz o ulicy to jesteś nieautentyczny w ogóle i jakieś takie historie. Natomiast są właściwie trzy grupy, które teraz cenię. Na dziś i na teraz. To jest oczywiście Kaliber 44, który uważam, że jak góra lodowa wystaje ponad całą resztę. Molesta, która jest elementarnym przykładem tej historii o takiej proweniencji chuliganko-bandyckiej, i która zresztą ma cała rzeszę epigonów; takie śmieszne akcje są na przykład na tych składankach Volta, jak takimi głosikami kolesię śpiewają teksty... I Veto mi się bardzo podoba. Zresztą ja jestem bardzo pozytywnie nastawiony do Radoskóra. Wzgórze Ya-Pa-3 moim zdaniem straciło 80% wartości w momencie kiedy on odszedł. I to wszystko. Więcej nic nie ma, ale też dlatego, że ja już nie śledzę tego. KLAN: Opowiedz w takim razie jak to było z twoim początkami rapowania. Czy nie mieściło się to w formule Kultu i dlatego rozpocząłeś działalność solową KAZIK: To się zaczęło tak, ze było nas paru, którzy interesowali się tym co się dzieje na rynku rapowym. Jednym z nich był taki mój byty kolega Jacek Kufirski i on mi kiedyś przyniósł podkłady, które kiedyś zrobił w domu na jakimś sekwenserze yamahy, totalnie prymitywnym. I zapytał czy bym nie spróbował coś zrobić do tego. Tak, że to z założenia od początku była inicjatywa, która Kult odstawiała na bok. KLAN: Jaki jest twój stosunek do sampli. Narzekasz głośno, że dostałeś po kieszeni od piratów a od pierwszej płyty garściami używasz sampli bez poszanowania praw autorskich? KAZIK: Wydaje mi się, ze w momencie kiedy sample są rozpoznawalne to należy płacić, jak są nierozpoznawalne to jest to nowy twór. KLAN: A jak poszukujesz sampli do swoich kawałków? KAZIK: Różnie. Robię to z płyt albo nagrywam jakieś historie na dyktafon, który nosze przy sobie. Źródeł dźwięku jest bardzo wiele. Natomiast posługuję się gotowymi bitami, ponieważ nie mam talentu ani takich urządzeń żeby samemu je uktadać. Już składam gotowe rzeczy, które gdzieś tam ukradnę. KLAN: Robiąc swoja muzykę korzystasz z samplera, z pomocy instrumentalistów a także współpracujesz z DJ'ami. Na płycie "12 Groszy" z Feel-Xem a na "Melassię" z DJ'em M.A.D. Jak ci się pracowało z nimi? KAZIK: Z Feel-X'em zajebiście mi się współpracowało jak grał na "12. groszach", jak grał na Kulcie. Natomiast bardzo kiepsko jak przyjechał tu i nagrywał skrecze na "Los Machinas de la Muertes" Kazika Na Żywo. Ponieważ wjechał tutaj z jakimś nowym mikserem, który umożliwiał mu granie w podziale 1/32 nuty i okazało się, że warsztat i technikę to on ma świetną, ale nie umie jej okiełznać. Przynajmniej wtedy to była taka nieustanna popisówka. A ja chciałem mieć różne rzeczy na tych piosenkach....no i rozstałem się z nim. Na tą najnowsza płytę skrecze robi młody Wąglewski. KLAN: Jesteś zadowolony ze współpracy z nim? KAZIK: Tak, ponieważ ja go widziałem może przez minutę, dałem mu kartkę i mówię mu "masz tu numery i chcę to i to". Do każdego numeru może ze dwa wyrazy dopisałem., np.: psychodelicznie, spokojnie, nowa szkoła, stara szkoła. I on dokładnie, w ogóle jakby nie słuchając co ja mam do powiedzenia, zrobił to co bym chciał żeby było. KLAN: Od razu po pierwszej płycie solowej zdecydowałeś się na założenie nowej grupy wykonującej twój nowy repertuar na żywo. Dlaczego nie zdecydowałeś się na rapowanie do przygotowanych wcześniej podkładów tak jak to robią obecnie polscy emce? Czy widziałeś jakieś koncerty rapowe tego typu? KAZIK: To jest nuda ogólnie rzecz biorąc. To jest muzyka, która znajduje swoje miejsce przede wszystkim poprzez przekaźniki mechaniczne. Tak uważam. Dlatego to co robię pod swoim własnym imieniem nie wykonuję w ten sposób koncertach. Ja osobiście wolę grać z żywym składem. Teraz bardzo komfortowo czuję się w Kaziku Na Żywo i wiem, że są to dobre koncerty. Z Kultem to jest tak różnie. Co tu dużo ukrywać, że jest to pewnego rodzaju inwestycja na przyszłość. KLAN: Powiedziałeś przed chwilą, że nie śledzisz tego co dzieje się w polskim hip-hopie, a może więc słuchasz tego co dzieje się w tej muzyce za granicą? KAZIK: O jakiegoś roku czy dwóch słucham przede wszystkim muzyki, która nie jest anglojęzyczna, ponieważ oferta różnych wykonawców, którzy nie śpiewają po angielsku jest tak ciekawa i bogata, że odsunąłem się od wykonawców angielskojęzycznych, w tym również hip-hopowych. Ale zawsze gdy jestem za granicą, w kraju gdzie nie mówią po angielsku to w dużej mierze zbieram płyty hip-hopowe właśnie stamtąd. Np. Hiszpania jest bardzo ciekawym i dużym rynkiem. Mam parę płyt czeskich - zupełnie przyzwoitych historii. No oczywiście przebogaty i ogromny rynek francuski. Brazylijskie bandy, portugalskie. Na rynku amerykańskim jakby, kurwa, no nic ciekawego się nie dzieje. KLAN: Jak wygląda kwestia używek i narkotyków w twoim ryciu? KAZIK: Wszystko używane w nadmiarze przestaje być używką a staje się narkotykiem. Aczkolwiek stoję na stanowisku, że legalizacja narkotyków jest mniejszym złem niż kanalizacja całego procederu, bo ostry przepis kryminalizujący cały ten proceder spycha tą całą działalność w ręce najbardziej bezwzględnych ludzi, którzy są najtwardsi i dążą wszelkimi. dostępnymi środkami do celu. Uważam, że kultura XX w. Jest niekonsekwentna. Z jednej strony pewne rodzaje narkotyków czy używek są legalne a pewne nie są legalne, dlaczego? Absolutnie nie przekonuje mnie argument, że jest to związane z tradycją, że alkohol się pije od tysiąca lat i dlatego jest legalny. A Indianie żuli liście koki od trzech tysięcy lat, no to w ich kulturze to też powinno być legalne. Poza tym w Polsce wszelkiego rodzaju rozwiązania prawne to jest fikcja bo prawo w Polsce nie istnieje. Oni sobie wymyślają coraz bardziej skrupulatne ingerencje w życie prywatne natomiast to się do rzeczywistości ma nijak, bo po prostu pod każdą szkołą stoją dilerzy. No więc czy nie lepiej by było, ja nie mówię kurwa żeby to wszystko w spożywczych sprzedawali, ale żeby to były jakieś wyspecjalizowane sklepy gdzie po wylegitymowaniu się, że masz już tyle i tyle lat możesz sobie coś takiego kupić. Jesteś panem swojego losu. Jak kiedyś powiedział Korwin-Mikke, to że skacząc z dziewiątego pietra można się zabić nie znaczy, że trzeba zdelegalizować wszystkie bloki powyżej dwóch pięter. Ze wszystkich używek z jakimi się w życiu spotkałem to jedynym problemem dla mnie są fajki. Z innymi używkami nie mam problemów. Chłopaki z Kalibra w studio palili od rana do wieczora, ja kilka razy uczestniczyłem w takich akcjach, ale to się ograniczało do wzięcia dwóch machów i na tym kończyła się moja praca w studiu. A oni twierdzą, że daje im to wisdom. KLAN: Czy myślisz, ze nasi czytelnicy - słuchacze hip-hopu znajdą coś dla siębie na twojej najnowszej płycie? KAZIK: Niech się hip-hopowi słuchacze otworzą trochę, bo siędzenie w jednym kanale to jest raz, że nuda, a drugi raz jakieś samoograniczenie. Muzyka jest tak szerokim spektrum i tak wiele dzieje się ciekawych rzeczy, że od czasu do czasu można by pootwierać te drzwi, a nie przez cały czas otwierać tylko jedne. | wyszukiwanie
według źródła
Zobacz artykuły, wywiady i recenzje na temat Kultu, Kazika i KNŻ z następujących źródeł:
Alej jaja (1) B1 (1) Bizz (1) BRAVO (1) Brum (18) Bstok.pl (1) Cogito (2) Dziennik Bałtycki (5) Dziennik Wschodni (1) Express Wieczorny (2) Fakt (1) forum KKK (1) Gazeta - Dziennik Polonii w Kanadzie (1) Gazeta Braniewska (1) Gazeta Krakowska (1) Gazeta Łódzka (1) Gazeta Na Pomorzu (1) Gazeta Olsztyńska (3) Gazeta Poznańska (1) Gazeta Wyborcza (21) Gazeta Wyborcza (Częstochowa) (1) Gazeta Wyborcza (Kraków) (1) Gazeta Wyborcza (Olsztyn) (1) Gazeta Wyborcza (Poznań) (1) Gazeta Wyborcza (Szczecin) (1) Gazeta Wyborcza (Wrocław) (2) Gazeta Wyborcza - Dolnośląska (1) Gazeta Wyborcza Sport (1) Gentleman (1) Gitara i Bas (1) Głos Szczeciński (1) Halo (1) Halsky Entertainment ;) (1) Ilustrowany Kurier Terenowy (2) Impuls (1) in vitro (1) Insider (1) Klan (1) Kulisy (3) Kurier (1) Kurier Lubelski (1) Kurier Polski (1) Kurier Poranny (2) Kurier Tygodnik Południowo-Zachodni (1) Machina (18) Metropol (2) Muza (3) Nasza Legia (2) Non Stop (4) Nowe Państwo (1) Nowości (1) Nowy Dziennik (6) Nowy Dziennik N.Y. (1) Nuta.pl (5) Obserwacje (2) Onet.pl (2) ORGAN (1) Ozon (1) PC World Computer Special (2) Playboy (1) PolEcho (1) Polityka (1) PRACA PROSEMINARYJNA - WSTĘPNA (1) Przegląd Sportowy (1) Przegląd Świętokrzyski (1) Przekrój (2) Radio Bis (1) Reset (1) Rock Szok (1) Rzeczpospolita (7) Słowo Ludu (1) Słowo Polskie (2) Super Express (15) Super Express – Pilot Olsztyński (1) Super Express - Pilot Olsztyński (2) Sztandar (1) Sztandar Młodych (2) Śruba (1) taz Hamburg (1) Temi (2) Teraz Rock (6) The Warsaw Voice (1) trojmiasto.pl (1) TU (1) TV Pilot (1) Twój Styl (1) Tygodnik Nowosądecki (2) Tylko Rock (52) Ultraszmata (3) Voice (1) Wprost (2) www.nuta.pl (1) www.racjonalista.pl (1) www.YoYo.pl (1) Wysokie Obcasy (2) XL (9) Zwierciadło (2) Życie (6) Życie na Gorąco (1) Życie Warszawy (2)
Byłem świadkiem Jehowy. Moja prawdziwa historia
Znacie takiego Kazika Staszewskiego (l. 40): demon ekspresji, artysta niepokorny. To na scenie. Ale takiego go nie znacie: w domu gotuje, zajmuje się kotami, ogląda filmy. Wolny cz... [więcej »] Los się musi odmienić Unika mediów, jednak nam dał wywiad. Uciekał w pijaństwo, ale już wraca. Ma kryzys, ale widzi światełko w tunelu. Szuka izolacji, dawkuje przyjaźń. Nagrywa płytę z Piotrkiem Wietes... [więcej »] Kazik Staszewski - punk? Dziś lider zespołu Kult – wtrąca tu swoje nie 3, ale aż „12 groszy” – taki bowiem tytuł nosi jego najnowsza solowa płyta. Znak zodiaku: astrologia to grz... [więcej »] Dla Elvisa spalam się AGNIESZKA CZAJKOWSKA, TOMASZ JANOŚ: Widziałeś pierwsze części koncertu, który zamknął Twój występ z Kultem i Kazikiem na Żywo? KAZIK STASZEWSKI: Nie. Byłem tak zdenerwowany przed... [więcej »] Są nagrody, które odbieram Z Kazikiem Staszewskim, liderem Kultu i Kazika na Żywo, rozmawia Anna Urbańczyk ŻYCIE: Mam nadzieję, że mi nie "wyk...isz z laczka i nie poprawisz z kopyta", jak śpiewałeś w swy... [więcej »] Kazik – Opera za 12 groszy Nuta: Stale wygrywasz w rozmaitych podsumowaniach i plebiscytach muzycznych. Czy te kolejne zwycięstwa wywierają na Tobie jeszcze jakieś wrażenie? Kazik Staszewski: Generalnie nie... [więcej »] Nie jestem raperem Umówiłem się z Kazikiem w jego mieszkaniu. W cichym budynku, w centrum Warszawy. Na bramie napisane przez fanów teksty Kultu i słowa uwielbienia. Pukam do drzwi mieszkania oblepion... [więcej »] Podpowiadanie wibracji Tę rozmowę z Kazikiem Staszewkim zacząłem od 12 groszy. Prawdę powiedziawszy: trudno było nie zacząć. Materiał ten i ogromnie spodobał się naszym czytelnikom (vide Tylko Najlepsi 9... [więcej »] Kult - W kółko o tym samym „Nigdy nie było takiej rzeczy, takiej sprawy, dla której warto byłoby pójść na kompromis, nagiąć się. Zawsze nadrzędną rzeczą było to co robiliśmy. Nadrzędna była bezkompromi... [więcej »] Chciałbym być konsulem w Kurytybie KAZIMIERZ STASZEWSKI ur. w 1963 r., wokalista, autor tekstów piosenek. W 1979 r. założył zespół Poland, trzy lata później Kult, jedną z najważniejszych formacji alternatywnego rock... [więcej »] |