komentarze i recenzje
| informacje koncerty społeczność dyskografia multimedia kontakt |
Kazik na żywoMonika SzcześniakPrzegląd Świętokrzyski 1996 (numer 10/11)O tym, że Kazik wystąpi w Kielcach wiadomo było już w połowie sierpnia. Była to wiadomość, która poruszyła wszystkich wielbicieli Kultu. Co prawda miał to być pierwszy w Kielcach występ nie Kultu, ale samego Kazika, lecz rzesze młodych ludzi z niecierpliwością oczekiwały dnia koncertu. 2 września od południa rozpoczął się ruch w Hali Widowiskowo-Sportowej przy ulicy Żytniej. Ekipa techniczna montowała nagłośnienie, przygotowywała światła. Panowie w firmowych koszulkach Żywca, która to firma była głównym sponsorem koncertu, wtaczali beczki z piwem, instalowali dystrybutory. Piotrek Wieteska, meneger Kazika, krążył po hali aby dopilnować wszystkiego, sprawdzić każdy szczegół. Już przed godziną osiemnastą tłum młodych ludzi szczelnie oblepił wejścia do hali. Każdy chciał wejść jako jeden z pierwszych i zająć sobie miejsce pod samą sceną. Drzwi wejściowe otworzono dopiero wtedy, gdy wszyscy ochroniarze byli na swoich stanowiskach przygotowani do „konfrontacji” z fanami Kazika Koncert rozpoczął się o godzinie dziewiętnastej występem kieleckich raperów Wzgórza YA Pa 3. Wielki aplauz publiczności, z jakim spotkał się występ tych trzech młodych chłopaków, świadczy o tym, że Kielce naprawdę mogą stać się liczącym się miastem na muzycznej mapie Polski. Młoda publiczność szybko się „rozgrzała” i już przy przeboju Ya Pa 3 „Palenie, albo zdrowie... Wybór należy do ciebie..." cała hala rozbrzmiewała tysiącem silnych, młodych głosów. Kiedy na scenie pojawił się Kazik wraz z towarzyszącymi mu muzykami, temperatura wśród publiczność wzrosła w tempie zadziwiającym. Ten, na pozór zwykły, normalnie wyglądający 33-letni facet, na scenie zamienia się w prawdziwego demona. Jego fani wiedzą, że na każdym koncercie daje z siebie wszystko, śpiewa tylko dla nich i....potrafią to docenić. Jest artystą bardzo pracowitym, gdyż występuje pod trzema szyldami: jako wokalista KULTU, Kazik i Kazik na Żywo. Zanim powstał KULT, Kazik udzielał się w punkrockowej formacji Poland. Wtedy właśnie poznał swoją żonę Anię. Kult zaistniał w świadomościach ludzi dzięki „Piosence młodych wioślarzy", której refren śpiewała cała ówczesna zbuntowana młodzież. Potem była jedna z najpiękniejszych piosenek Kultu „Do Ani" i... dalej kręciło się samo. Kult w tempie błyskawicznym zdobywał całe rzesze fanów. Co dziwniejsze, rzesze bardzo wiernych fanów. Jeśli ktoś raz związał się z muzyką Kazika, nie może o tym ot tak sobie zapomnieć! Z całą odpowiedzialnością można powiedzieć, że Kazik od kilku lat jest niezmiennie jednym z najpopularniejszych polskich muzyków rockowych. Właśnie dlatego wszystkie jego koncerty odbywają się przy pełnych salach. W czasie kieleckiego koncertu Kazika, cała publiczność bawiła się wyśmienicie. Aby to ocenić, wystarczył jeden rzut oka na szalejącą pod sceną młodzież. Jeden z ochroniarzy zastanawiał się głośno, skąd oni biorą tyle siły? Odpowiedź tkwi w muzyce... Słysząc ostre, rockowe wykonanie „Celiny", czy „Tatę dealera" nie dało się ustać spokojnie pod ścianą. Każdy chciał śpiewać z Kazikiem jego przeboje z płyty Na Żywo. Pomimo profesjonalnej ochrony nie obyło się w czasie koncertu bez kilku incydentów. Ktoś upadł i rozbił głowę, kogoś popchnięto... w takich wypadkach zawsze interweniował meneger Kazika i starał się udzielić niezbędnej pomocy. Niestety doszło również do poważnego wypadku, który wskazuje na to, że nie wszyscy niestety przychodzą na koncert aby posłuchać dobrej muzyki i poskakać pod sceną. Kilku skinów przewróciło bawiącego się panka i mocnymi kopniakami porozbijali mu twarz i uszkodzili żebra! Całe zajście trwało kilkanaście sekund, lecz jego konsekwencje były bardzo nieprzyjemne. Chłopaka zabrała „erka" na Czerwoną Górę, a sprawcy zmieszali się z tłumem spokojnie bawiących się ludzi. Na tym zakończyły się nieszczęśliwe wypadki i koncert do końca przebiegał bardzo spokojnie. Wprawiona w trans publiczność nie chciała puścić wokalisty ze sceny i domagała się kilkukrotnego bisowania. Wszystko jednak kiedyś się kończy, więc i Kazik wśród oklasków, krzyków zakończył koncert. Pocieszające jest to, że z całą pewnością nie był to ostatni koncert Kazika w naszym mieście. Pomimo zmęczenia, Kazik zgodził się odpowiedzieć na kilka pytań: – Jak podsumowałbyś kielecki koncert? KAZIK: Jestem bardzo zadowolony. Możesz mi wierzyć, że dawno takiego koncertu nie grałem. Myślę, że nie będę specjalnie nieskromny jeśli w imieniu publiki również powiem, że było bardzo gorąco... Zresztą nie pamiętam nieudanego koncertu w Kielcach. Z tym, że do tej pory grałem u was tylko z Kultem - dziś wystąpiłem w Kielcach po raz pierwszy z tym składem i niesamowicie cieszę się, że impreza udała się zarówno pod względem organizacyjnym, jak i technicznym. Prawdę mówiąc obawialiśmy się, aby frekwencja nie „puściła nas z torbami"... Jednak ludzie przybyli tłumnie i nawet... jesteśmy zarobieni! – Przyjechałeś do Kielc na swoje własne zaproszenie? KAZIK: Taka śmieszna sprawa... Długo nie mogliśmy się doczekać zaproszenia od któregoś z miejscowych organizatorów i pomyśleliśmy, że może warto własnym sumptem zorganizować koncert. I od pomysłu do przemysłu, koncert się odbył. – Jak określasz swoją muzykę? Niektórzy mówią, że jest to underground, inni porównują to do hip-hopu, a jeszcze inni mówią, że to nic innego jak rap. KAZIK: Ja nie jestem od szufladkowania swojej muzyki, ale skoro mam odpowiedzieć na to pytanie, to muszę się przyznać, że inspiracje czerpię zewsząd pełnymi garściami. Jest to więc z całą pewnością muzyka inspirowana hip-hopem i ciężkim graniem rockowym przefiltrowanym przez nasze umiejętności i skłonności psychofizyczne. Przyznaję się do bardzo rozległych inspiracji, ale są to rzeczy wybiegające poza moją świadomość... Trudno jest jednoznacznie określić, co mną kieruje, co sprawia, że moja muzyka jest taka, a nie inna. – Śpiewasz piosenki Taty i stare piosenki Kultu, repertuar z Kazika i Kazika Na Żywo. Czy to nie prowadzi do rozszczepienia osobowości artystycznej? KAZIK: Nie, raczej nie. Są to trzy całkowicie różne działki muzyczne i dlatego każdą robię osobno. Nie wyobrażam sobie, abym z Kultem grał taki materiał, jaki grałem dziś w Kielcach i...odwrotnie też nie... Kult jest takim zespołem, który teraz już znajduje się na ścieżce odchodzenia od stricte rockowego pojmowania muzyki i przesuwania się w kierunku folkloru miejskiego - jak to nazywam. Pierwsza płyta z piosenkami Taty była przecież bardzo nietypową propozycją jeśli chodzi o Kult i to paradoksalnie odcisnęło takie piętno na nas, że zaczęliśmy inaczej patrzeć na muzykę. Jest jednak w mojej duszy dużo miejsca na inne, bardzo mocne pojmowanie muzyki, ocierające się niemalże o granie ciężkie, metalowe. Ta działka jest realizowana w Kaziku Na Żywo. Natomiast jest jeszcze trzecia rzecz, która jest najbliższa inspiracją wynikającym z rapu, hip-hopu - to co robię pod szyldem Kazik. Tutaj nie potrzebuję żadnych muzyków towarzyszących, bo wszystko robię sam, w piwnicy, na komputerze. Sama widzisz, że te trzy, rzeczy, tak różne od siebie, dokładnie rozdzieliłem i nie mogą one po- wodować żadnego rozszczepienia osobowości. Mało tego, dopiero zsumowanie tych trzech działek muzycznych daje mój pełny obraz muzyka. – Wróćmy do „Taty" - pierwsza część była łagodna i ciepła, a druga ciężka i mocna. Czy to efekt zamierzony? KAZIK: Tak prawdę mówiąc, na drugą część Taty weszły piosenki gorsze, które nie zmieściły się na pierwszej części, ewentualnie kilka takich, które dotarły do mnie już po wydaniu pierwszej płyty. Absolutnie nie było założenia, że pierwsza część będzie przebojowa, ludyczna i lekka, a kolejna ciężka, mroczna... Tak się złożyło i ... dobrze się złożyło. To właśnie teksty piosenek składające się na „Tatę 2", pozwalają wywnioskować jaki on był naprawdę, jakie gnębiły go problemy, czym się martwił. – Ty nie do końca identyfikujesz się z piosenkami Taty? KAZIK: Ja się w ogóle z jego tekstami nie identyfikuję i nie ma wcale takiej potrzeby. Wziąłem je na warsztat z czystego umiłowania formy, bo to są bardzo piękne piosenki, bardzo piękna muzyka, piękne teksty. Uważałem, że nie należy dopuścić, aby zaginęły gdzieś tam, w niebycie polskiej kultury. Nie mogę identyfikować się z tekstami Taty, gdyż on był całkiem innym człowiekiem niż ja, hołdował zupełnie innemu systemowi wartości... – Chcesz czy nie chcesz, swoimi piosenkami kształtujesz osobowość wielu młodych ludzi. To niesamowita odpowiedzialność! KAZIK: Widzisz, odpowiedzialność zawsze jest tym większa, im większe jest grono słuchaczy. Z tej zasady wynika kolejna, że im większe audytorium, tym bardziej i dokładniej należy ważyć - słowa. Świetnie zdaję sobie z tego sprawę i dlatego pewnych tematów w ogóle nie poruszam w swoich piosenkach. Niestety tak to już jest, że jeśli słucha cię wielu ludzi, to jedni świetnie zrozumieją twoje intencje, a inni zupełnie opacznie to pojmą. I będzie bagno... Dzieląc się na scenie swoimi wątpliwościami, z którymi samemu trudno sobie poradzić, można narobić niesamowitego bałaganu. Z tego nie zdają sobie sprawy niektórzy politycy... Ja śpiewam tylko o rzeczach, których jestem pewien do końca! – Których tematów nie poruszasz w swoich utworach? KAZIK: Pierwszy z brzegu to taki drażliwy temat dotyczący legalizacji narkotyków lub kryminalizacji całego procederu. Pewne jest, że problem narkomanii będzie istniał zawsze, bez względu na to, czy będzie się go próbowało rozwiązać od tej czy od tej strony. Moim zdaniem legalizacja przyniesie mniej zła, niż kryminalizacja, kiedy to cały interes przejmą bandyci zdecydowani na wszystko. Najlepszym przykładem jest Ameryka, gdzie program walki z dystrybucją kokainy z 1993 roku, na który wydano 40 miliardów dolarów spowodował wzrost konsumpcji tegoż narkotyku o 150% na przestrzeni ostatnich trzech lat. Tak to już jest, że prohibicja powoduje odwrotne skutki... Wrócę jeszcze do Ameryki... W latach 30- tych, w stanie Illinoi, w rok po wprowadzeniu prohibicji, pięciokrotnie wzrosło spożycie alkoholu. Legalizacja narkotyków mogłaby stworzyć wreszcie warunki do odpowiedniej profilaktyki i leczenia ludzi uzależnionych. Można by było opodatkować ten „interes" i pieniądze wykorzystać pożytecznie dla społeczeństwa. – W swoich piosenkach wyrażasz, odkrywasz siebie. Czy nie czujesz się w pewnym stopniu eksbicjonistą KAZIK: Dostałem taki dar od Boga, że moim najtrafniejszym komentarzem do tego, jak postrzegam świat, jak żyję w tym, a nie innym czasie i miejscu jest właśnie pisanie piosenek. Robię to, bo to potrafię i nie jest to żaden ekshibicjonizm. Jest jednak pewien margines spraw bardzo prywatnych, osobistych, których nigdy publicznie nie wywlekam, o których śpiewał z całą pewnością nie będę. – Można zauważyć pewną niepokojącą tendencję: Kult stał się żywą legendą i dlatego o Kulcie nie pisze się źle, nie mówi się źle. Jest to bardzo niebezpieczna sytuacja, gdyż stwarza świetne warunki do tego, aby osiąść na laurach lub wręcz popaść w stagnację. KAZIK: Czasami zdarzają się jakieś negatywne opinie... – Jeśli już, są to sytuacje wyjątkowo wyjątkowe! KAZIK: Fakt... Czy to nie prowadzi do stagnacji? Nie wiem, może prędzej do zauroczenia samym sobą. Człowiek może zacząć uważać, że nie popełnia błędów i jest najlepszym w tym co robi. Ja od jakiegoś czasu całkowicie przestałem przejmować się opiniami krytyków muzycznych. Najważniejszą miarą mojej pracy jest obecność widza i słuchacza na moich koncertach. To jest mój chlebodawca i dla niego staram się pracować jak najlepiej. W momencie, kiedy to wszystko zacznie być zjadaniem własnego ogona lub gonieniem w piętkę, bardzo łatwo będzie to można zauważyć nie zaglądając wcale do gazet. – Jakie są twoje najbliższe plany muzyczne? KAZIK: Koncerty, koncerty do końca roku. Zrobiłem przerwę w nagrywaniu świeżych materiałów z racji tego, że w ubiegłym roku były trzy różne płyty jako Kazik, Kazik Na Żywo i Kult. Drugi „Tata" choć ukazał się w tym roku, nagrany był również jeszcze w roku ubiegłym... Doszedłem więc do wniosku, że lekkim przegięciem byłoby to, gdybym z jakąś nową propozycją wyjechał jeszcze w tym roku. – Dzięki za rozmowę i do zobaczenia na następnym koncercie w Kielcach. | wyszukiwanie
według źródła
Zobacz artykuły, wywiady i recenzje na temat Kultu, Kazika i KNŻ z następujących źródeł:
Alej jaja (1) B1 (1) Bizz (1) BRAVO (1) Brum (18) Bstok.pl (1) Cogito (2) Dziennik Bałtycki (5) Dziennik Wschodni (1) Express Wieczorny (2) Fakt (1) forum KKK (1) Gazeta - Dziennik Polonii w Kanadzie (1) Gazeta Braniewska (1) Gazeta Krakowska (1) Gazeta Łódzka (1) Gazeta Na Pomorzu (1) Gazeta Olsztyńska (3) Gazeta Poznańska (1) Gazeta Wyborcza (21) Gazeta Wyborcza (Częstochowa) (1) Gazeta Wyborcza (Kraków) (1) Gazeta Wyborcza (Olsztyn) (1) Gazeta Wyborcza (Poznań) (1) Gazeta Wyborcza (Szczecin) (1) Gazeta Wyborcza (Wrocław) (2) Gazeta Wyborcza - Dolnośląska (1) Gazeta Wyborcza Sport (1) Gentleman (1) Gitara i Bas (1) Głos Szczeciński (1) Halo (1) Halsky Entertainment ;) (1) Ilustrowany Kurier Terenowy (2) Impuls (1) in vitro (1) Insider (1) Klan (1) Kulisy (3) Kurier (1) Kurier Lubelski (1) Kurier Polski (1) Kurier Poranny (2) Kurier Tygodnik Południowo-Zachodni (1) Machina (18) Metropol (2) Muza (3) Nasza Legia (2) Non Stop (4) Nowe Państwo (1) Nowości (1) Nowy Dziennik (6) Nowy Dziennik N.Y. (1) Nuta.pl (5) Obserwacje (2) Onet.pl (2) ORGAN (1) Ozon (1) PC World Computer Special (2) Playboy (1) PolEcho (1) Polityka (1) PRACA PROSEMINARYJNA - WSTĘPNA (1) Przegląd Sportowy (1) Przegląd Świętokrzyski (1) Przekrój (2) Radio Bis (1) Reset (1) Rock Szok (1) Rzeczpospolita (7) Słowo Ludu (1) Słowo Polskie (2) Super Express (15) Super Express – Pilot Olsztyński (1) Super Express - Pilot Olsztyński (2) Sztandar (1) Sztandar Młodych (2) Śruba (1) taz Hamburg (1) Temi (2) Teraz Rock (6) The Warsaw Voice (1) trojmiasto.pl (1) TU (1) TV Pilot (1) Twój Styl (1) Tygodnik Nowosądecki (2) Tylko Rock (52) Ultraszmata (3) Voice (1) Wprost (2) www.nuta.pl (1) www.racjonalista.pl (1) www.YoYo.pl (1) Wysokie Obcasy (2) XL (9) Zwierciadło (2) Życie (6) Życie na Gorąco (1) Życie Warszawy (2)
Byłem świadkiem Jehowy. Moja prawdziwa historia
Znacie takiego Kazika Staszewskiego (l. 40): demon ekspresji, artysta niepokorny. To na scenie. Ale takiego go nie znacie: w domu gotuje, zajmuje się kotami, ogląda filmy. Wolny cz... [więcej »] Los się musi odmienić Unika mediów, jednak nam dał wywiad. Uciekał w pijaństwo, ale już wraca. Ma kryzys, ale widzi światełko w tunelu. Szuka izolacji, dawkuje przyjaźń. Nagrywa płytę z Piotrkiem Wietes... [więcej »] Kazik Staszewski - punk? Dziś lider zespołu Kult – wtrąca tu swoje nie 3, ale aż „12 groszy” – taki bowiem tytuł nosi jego najnowsza solowa płyta. Znak zodiaku: astrologia to grz... [więcej »] Dla Elvisa spalam się AGNIESZKA CZAJKOWSKA, TOMASZ JANOŚ: Widziałeś pierwsze części koncertu, który zamknął Twój występ z Kultem i Kazikiem na Żywo? KAZIK STASZEWSKI: Nie. Byłem tak zdenerwowany przed... [więcej »] Są nagrody, które odbieram Z Kazikiem Staszewskim, liderem Kultu i Kazika na Żywo, rozmawia Anna Urbańczyk ŻYCIE: Mam nadzieję, że mi nie "wyk...isz z laczka i nie poprawisz z kopyta", jak śpiewałeś w swy... [więcej »] KAZIK - WYWIAD NA ŻYWO Od dawna chcieliśmy porozmawiać z pierwszym „raperem wschodu” – tak kiedyś ochrzciła Kazika wytwórnia płytowa przy okazji premiery jego solowej płyty. I chociaż a... [więcej »] Kazik – Opera za 12 groszy Nuta: Stale wygrywasz w rozmaitych podsumowaniach i plebiscytach muzycznych. Czy te kolejne zwycięstwa wywierają na Tobie jeszcze jakieś wrażenie? Kazik Staszewski: Generalnie nie... [więcej »] Nie jestem raperem Umówiłem się z Kazikiem w jego mieszkaniu. W cichym budynku, w centrum Warszawy. Na bramie napisane przez fanów teksty Kultu i słowa uwielbienia. Pukam do drzwi mieszkania oblepion... [więcej »] Podpowiadanie wibracji Tę rozmowę z Kazikiem Staszewkim zacząłem od 12 groszy. Prawdę powiedziawszy: trudno było nie zacząć. Materiał ten i ogromnie spodobał się naszym czytelnikom (vide Tylko Najlepsi 9... [więcej »] Kult - W kółko o tym samym „Nigdy nie było takiej rzeczy, takiej sprawy, dla której warto byłoby pójść na kompromis, nagiąć się. Zawsze nadrzędną rzeczą było to co robiliśmy. Nadrzędna była bezkompromi... [więcej »] |